Folomov 18650s |
Zacznijmy więc.
Wygląd i wrażenia
Latarka Folomov 18650s dostarczana jest w tekturowym czarno - pomarańczowym opakowaniu z foliowym okienkiem. Na pudełeczku nadrukowano informacje mające stanowiące charakterystykę latarki, a to m.in.
Producent podnosi na opakowaniu także długość latarki wynoszącą 99mm. Jest ona zatem niewiele większa od Olight i3T (więcej o niej tutaj - Olight i3T EOS – smukła latarka EDC), która zasilana jest dużo mniejszym ogniwem typu AAA.
Szukającym naprawdę małej latareczki polecam zerknąć tutaj.
- wodoodporność na poziomie IPX-8,
- 15 trybów świecenia,
- dioda Nichia 219D
- długość 99 mm,
- ogniwo rozmiaru 18650.
Tył opakowania to tabelka z trybami świecenia oraz nieco rozszerzony opis powyższych cech charakterystycznych.
Sama latarka zabezpieczona jest w plastikowej wytłoczce pod którą zapakowano dodatkowo:
- smycz z logo firmy,
- dwie uszczelki,
- kabelek USB typu A do micro USB
Latarka, którą otrzymałem do recenzji wyposażona była w akumulator Folomov o pojemności 3400mAh / 12,24Wh (więcej o nim w dalszej części tekstu).
Producent podnosi na opakowaniu także długość latarki wynoszącą 99mm. Jest ona zatem niewiele większa od Olight i3T (więcej o niej tutaj - Olight i3T EOS – smukła latarka EDC), która zasilana jest dużo mniejszym ogniwem typu AAA.
Szukającym naprawdę małej latareczki polecam zerknąć tutaj.
Folomov 18650s oraz Olight i3T |
Wykonanie to aluminium lotnicze z anodowaniem typu III. Wersja, którą ja testowałem miała brązowawy odcień, ale dostępna jest także wersja całkowicie czarna.
Folomov, jako całość, jest dobrze spasowany i nie można mu nic zarzucić od strony jakości wykonania. Biorąc go do ręki ma się przyjemne wrażenie posiadania czegoś "konkretnego". Sprzyja temu zarówno wykonanie, jak i masa.
Te przymioty powodują, że 18650s posiada klasę wodoodporności na poziomie IPX 8 oraz odporność na upadki z wysokości 1m.
Jak na mój gust, mógłby on być anodowany na kolor latarki.
Na końcu klipsa znalazło się miejsce na otworek, który można wykorzystać do montażu jakiejś grubszej linki (może nawet spadochronowej).
Mawia się, że dla chcącego nic trudnego, chociaż można mieć wrażenie, że mocowanie linki w tym miejscu nie byłoby szczęśliwym rozwiązaniem.
Przyjmijmy więc, że jest to po prostu otworek w klipsie, bez żadnego konkretnego zastosowania ;)
A skoro do tablicy został wywołany temat linek.
Miejsce na dołączaną razem z latarką smyczkę producent przewidział z tyłu latarki, koło włącznika. Są tam dwa małe otworki przeznaczone specjalnie do tego celu.
Dla wyjaśnienia.
Spora część moich zdjęć jest edytowana graficznie, więc niektóre zdjęcia mogą nie odwzorowywać dokładnie barwy latarki.
Spora część moich zdjęć jest edytowana graficznie, więc niektóre zdjęcia mogą nie odwzorowywać dokładnie barwy latarki.
Folomov 18650s |
Te przymioty powodują, że 18650s posiada klasę wodoodporności na poziomie IPX 8 oraz odporność na upadki z wysokości 1m.
Parametr | Wartość |
---|---|
Ogniwo | typ 18650 (w zestawie akumulator Folomov 3400mAh ) |
Dioda | Nichia 219D |
Wymiary | ⌀ 25,4mm x 99mm |
Waga | 50g (bez baterii) |
Klasa wodoodporności | IPX 8 |
Odporność na upadki | 1 m |
Folomov 18650s razem ze szczypcami Knipex Cobra 87 01 125 |
Klips
Klips jest sprężysty i dość sztywny. Raczej nie można się obawiać, że się odkształci w normalnym użytkowaniu. Jest mocowany do latarki na "wcisk", czyli można go zarówno zdemontować, jak i ponownie zamontować bez użycia narzędzi. Można go też obracać wokół osi latarki.Jak na mój gust, mógłby on być anodowany na kolor latarki.
Folomov 18650s z widocznym klipsem |
Mawia się, że dla chcącego nic trudnego, chociaż można mieć wrażenie, że mocowanie linki w tym miejscu nie byłoby szczęśliwym rozwiązaniem.
Przyjmijmy więc, że jest to po prostu otworek w klipsie, bez żadnego konkretnego zastosowania ;)
Folomov 18650s w pięknym wiosennym lesie |
Miejsce na dołączaną razem z latarką smyczkę producent przewidział z tyłu latarki, koło włącznika. Są tam dwa małe otworki przeznaczone specjalnie do tego celu.
Tylna część latarki Folomov 18650s |
Tył latarki to także włącznik, więc teraz kilka słów o nim.
Oczywiście jest to lekkie czepialstwo z mojej strony, bo przy normalnym użytkowaniu nie zdarzyło mi się mieć z tego tytułu jakichkolwiek problemów. Z pewnością prawidłowej obsłudze przełącznika sprzyja umieszczenie go w lekkim zagłębieniu.
Operowanie nim jest zatem całkiem przyjemnie z wyraźnym "klikiem".
Aby dostać się do ogniwa należy odkręcić tylną część latarki. Zastosowane gwinty są dobrze spasowane, ale fabrycznie nie nasmarowane. Sprężynka dociskająca jest pojedyncza.
Ogniwo to akumulatorek Folomov 18650 o pojemności 3400mAh / 12,24Wh. Wyróżnia się tym, że jest ładowane przez port micro USB zainstalowany z boku.
Proces ładowania sygnalizowany jest czerwoną diodą, zaś jego zakończenie oznajmia dioda koloru zielonego.
Naładowanie go ze stanu rozładowania do pełna zajmuje około osiem i pół godziny. Wynika to głównie z faktu, że ładowane jest ono prądem w granicach ~0,5A, po czym przy około 67% - 70% prąd ładowania zaczyna się zmniejszać dość gwałtownie.
Test ładowania przeprowadzono przy użyciu ładowarki wieloportowej GreenCell CHAR05 (więcej o niej tutaj - GreenCell - nowe ładowarki i kable)
Pomiar wykonywany był dwukrotnie, zaś osiągnięte wyniki przedstawia poniższa tabelka.
Wyniki są zbieżne, więc można je przyjąć za wiarygodne.
Niestety miernik, którym dokonywałem pomiarów ładowania nie umożliwia mierzenia poniżej 4V, więc pomiaru rozładowywania nie mogłem przeprowadzić.
Trzeba się będzie wyposażyć w jakiś lepszy sprzęt...
Poniższe zdjęcia to rozkład wiązki na tle ściany oraz jej analiza spektralna w programie DaVinci Resolve 16 (kilka zdań na temat tego potężnego programu możecie przeczytać w tekście pt. "Porównanie brzmienia 5 mikrofonów" w podtytule A w czym to było składane?).
Kompaktowy rozmiar z pewnością będzie zaletą czyniącą z latarki wartościowego kompana zestawu EDC, zaś jej właściwości z pewnością spowodują, że nabywca nie będzie narzekał na jej zakup.
Dodatkowo biorąc pod uwagę cenę poniżej 30 dolarów, okazuje się, że za sensowne pieniądze można dostać całkiem przyjemny kawałek światła.
Włącznik
Włącznik jest elektroniczny, obudowany gumową osłoną i nie jest typem monobloku - to znaczy, że czuć przerwę pomiędzy gumową osłonką, a przełącznikiem. Nie jest to jedna całość, tak więc naciskanie brzegów gumowej osłonki nie będzie skutkowało włączeniem latarki.Oczywiście jest to lekkie czepialstwo z mojej strony, bo przy normalnym użytkowaniu nie zdarzyło mi się mieć z tego tytułu jakichkolwiek problemów. Z pewnością prawidłowej obsłudze przełącznika sprzyja umieszczenie go w lekkim zagłębieniu.
Operowanie nim jest zatem całkiem przyjemnie z wyraźnym "klikiem".
Ogniwo Folomov 3400mAh / 12,24Wh
Latarka przeznaczona jest do zasilania ogniwami litowo - jonowymi typu 18650, stąd też zapewne nazwa latarki Folomov 18650s (ciekawe co oznacza "s" na końcu....)Aby dostać się do ogniwa należy odkręcić tylną część latarki. Zastosowane gwinty są dobrze spasowane, ale fabrycznie nie nasmarowane. Sprężynka dociskająca jest pojedyncza.
Tylna nakrętka w latarce Folomov 18650s z widoczną sprężynką dociskającą |
Proces ładowania sygnalizowany jest czerwoną diodą, zaś jego zakończenie oznajmia dioda koloru zielonego.
Ładowanie akumulatorka Folomov 18650 przy użyciu portu micro USB |
Test ładowania przeprowadzono przy użyciu ładowarki wieloportowej GreenCell CHAR05 (więcej o niej tutaj - GreenCell - nowe ładowarki i kable)
Ładowanie ogniwa Folomov 18650 (3400mAh / 12,24Wh) |
Ah | Wh | |
---|---|---|
Pomiar 1 | 3,4902 | 17,931 |
Pomiar 2 | 3,5033 | 17,984 |
Niestety miernik, którym dokonywałem pomiarów ładowania nie umożliwia mierzenia poniżej 4V, więc pomiaru rozładowywania nie mogłem przeprowadzić.
Trzeba się będzie wyposażyć w jakiś lepszy sprzęt...
Interfejs
Interfejs latarki to tryb taktyczny oraz tradycyjny (illumination).
Przełączanie pomiędzy nimi wymaga sekwencyjnego, siedmiokrotnego naciśnięcia włącznika. Zacznijmy od taktycznego.
Wiem za to, że kilkukrotnie zdarzało mi się brać udział w wieczornym / nocnym rekonesansie budynku spowodowanym uruchomieniem alarmu.
Pamiętam czego wtedy oczekiwałem od latarki: przede wszystkim prostoty uruchomienia i przełączania trybów. Wierzcie mi, że ma wtedy nic gorszego niż żonglowanie trybami z nadzieją, że trafi się ten którego oczekujemy.
Gdy wchodzi się do budynku gdzie wyją syreny, mrugają sygnalizatory i ledwie słychać własne myśli to latarka ma po prostu działać. Myślę, że między innymi do tego typu zastosowań tworzone są tryby taktyczne.
Spójrzmy zatem jak to wygląda u Folomova.
Tryb taktyczny zawiera w sobie:
Patrząc na powyższą tabelkę można się przestraszyć. Na szczęście jest tutaj zastosowana jedna prawidłowość, która sprawia, że ogarnięcie trybów jest całkiem proste. Pojedyncze klikanie powoduje uruchomienie i przełączanie "klasycznych" trybów (turbo, wysoki, średni, itd.). Z kolei podwójnym klikiem włączamy i przełączamy tryby "dodatkowe" jak stroboskop, sos, czy sygnalizator.
Prawda, że prosto? :)
A poniżej wykres jasności latarki w funkcji czasu.
Zaskakiwać może sumaryczny czas świecenia wynoszący ponad 2 doby. Wprawdzie od 12 godziny świecenia jasność wynosi w granicach 20% i spada, ale jest to i tak wystarczający poziom, aby można było z niej korzystać w sytuacjach alarmowych.
Przełączanie pomiędzy nimi wymaga sekwencyjnego, siedmiokrotnego naciśnięcia włącznika. Zacznijmy od taktycznego.
Tryb taktyczny
Bardzo często w latarkach można spotkać elementy "taktyczne" - czy to tryby świecenia jak u dzisiejszego bohatera, czy też elementy obudowy u innych producentów. Zastanawia mnie czy faktycznie latarki mają aż takie wzięcie wśród służb mundurowych, że producenci tak dążą do "taktyczności" ich produktów, czy też jest to kwestia zwykłej mody - wiecie: "fajnie jest mieć taktyczną" itd.Wiem za to, że kilkukrotnie zdarzało mi się brać udział w wieczornym / nocnym rekonesansie budynku spowodowanym uruchomieniem alarmu.
Pamiętam czego wtedy oczekiwałem od latarki: przede wszystkim prostoty uruchomienia i przełączania trybów. Wierzcie mi, że ma wtedy nic gorszego niż żonglowanie trybami z nadzieją, że trafi się ten którego oczekujemy.
Gdy wchodzi się do budynku gdzie wyją syreny, mrugają sygnalizatory i ledwie słychać własne myśli to latarka ma po prostu działać. Myślę, że między innymi do tego typu zastosowań tworzone są tryby taktyczne.
Spójrzmy zatem jak to wygląda u Folomova.
Tryb taktyczny zawiera w sobie:
- Tryb turbo tymczasowy, czyli działający dopóki wciśnięty jest przycisk zasilania,
- Tryb turbo stały, włączany poprzez krótkie wciśnięcie przycisku zasilającego,
- Stroboskop uruchamiany dwukrotnym naciśnięciem przycisku zasilania.
Nie ma tu większej matematyki, więc nawet z głową pełną stresu nie powinniśmy się pogubić. Normalnie penetrujemy budynek na trybie turbo, a w sytuacji kryzysowej dwukrotnie naciskamy przycisk i mamy stroboskop, który mruga z częstotliwością 13,2Hz.
Prosto.
Prosto.
"Taktyczny" w moim mniemaniu oznacza "prosty i szybki" i tak to chyba tutaj działa.
Tryb tradycyjny (illumination)
Pomimo przemyślanego trybu taktycznego, wydaje mi się, że 99% użytkowników będzie korzystało z trybu tradycyjnego. Trzeba przyznać, że o ile w trybie taktycznym producent postawił na prostotę o tyle w trybie tradycyjnym trybów nie brakuje.Tryby świecenia | |||||||||
---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
Turbo | Wysoki | Średni | Niski | Niższy | Księżycowy (moon) | Stroboskop | SOS | Sygnalizator | |
liczba lumenów | 960 | 320 | 160 | 50 | 10 | 0.5 | 960 | 960 | 50 |
czas świecenia | 4 godz. | 4,5 godz. | 10 godz. | 22 godz. | 150 godz. | 350 godz. | nie podano | nie podano | nie podano |
Uruchamianie trybów | Z wyłączonej latarki: naciśnięcie przycisku przez 0,5s, następnie. | Z wyłączonej / włączonej latarki: dwukrotne naciśnięcie przycisku. | |||||||
Przełączanie trybów | Pojedyncze naciśnięcie przełącznika | Dwukrotnie naciśnięcie przełącznika | |||||||
Wyłączanie trybów | Naciśnięcie przełącznika przez 0,5s wyłącza latarkę |
|
Prawda, że prosto? :)
A poniżej wykres jasności latarki w funkcji czasu.
Zaskakiwać może sumaryczny czas świecenia wynoszący ponad 2 doby. Wprawdzie od 12 godziny świecenia jasność wynosi w granicach 20% i spada, ale jest to i tak wystarczający poziom, aby można było z niej korzystać w sytuacjach alarmowych.
Jasność względna w funkcji czasu latarki Folomov 18650s |
Światło
Dioda
U świadomych nabywców latarek często to zastosowana dioda decyduje o tym, czy daną latarkę nabędą, czy też nie. Jakby nie było stanowi ona element odpowiadający za moc i jakość generowanego światła, czyli tego o co w latarce chodzi.
U dzisiejszego bohatera zastosowany emiter to Nichia 219D (strona producenta), która może nie dysponuje wybitnymi osiągami na "papierze" (np. CRI na poziomie 70), ale w realu sprawdza się całkiem przyjemnie.
Folomov 18650s |
U dzisiejszego bohatera zastosowany emiter to Nichia 219D (strona producenta), która może nie dysponuje wybitnymi osiągami na "papierze" (np. CRI na poziomie 70), ale w realu sprawdza się całkiem przyjemnie.
Karta kolorów oświetlona latarką Folomov 18650s |
Wiązka światła
Wiązka światła jest bardziej skupiona niż rozproszona. Nie jest to różnica zbyt wielka, ale można stwierdzić, że latarka została zaprojektowana do oświetlania terenów dalszych niż bliższych.
Wiązkę bardzo dobrze widać na poniższej fotografii, gdzie w nocy, w niemalże mglistym powietrzu, prezentowała się jak pracujący silnik jonowy ;)
Wiązkę bardzo dobrze widać na poniższej fotografii, gdzie w nocy, w niemalże mglistym powietrzu, prezentowała się jak pracujący silnik jonowy ;)
Wiązka światła latarki Folomov 18650s w mgiełce wilgotnego nocnego powietrza |
Wiązka światła latarki Folomov 18650s prezentująca w realu swoje możliwości |
Rozkład na ścianie wiązki światła latarki Folomov 18650s. Balans bieli aparatu 5000K. |
Spektrogram wiązki światła latarki Folomov 18650s. Balans bieli aparatu 5000K. |
Podsumowanie
Latarka Folomov 18650s sprawia całkiem przyjemne: jest dobrze wykonana, ma niezłą diodę i całkiem przemyślany interfejs.
Kompaktowy rozmiar z pewnością będzie zaletą czyniącą z latarki wartościowego kompana zestawu EDC, zaś jej właściwości z pewnością spowodują, że nabywca nie będzie narzekał na jej zakup.
Dodatkowo biorąc pod uwagę cenę poniżej 30 dolarów, okazuje się, że za sensowne pieniądze można dostać całkiem przyjemny kawałek światła.
Folomov 18650s może się dobrze sprawdzić jako element zestawu EDC |
Na wstępie zaznaczyłem, że aktualnie użytkuję ją z miesiąc czasu. Czy w takim razie mam coś do powiedzenia po tym okresie? Chyba tylko tyle, że przez ten okres czasu nie ujawnił się żaden problem wynikający z jej obsługi, bądź wykonania.
Ogólnie in plus.
Ogólnie in plus.
poważnie 900lm przez 4h?
OdpowiedzUsuńA przyczepię się... :) Wykres napięcie/natężenie ładowania - to nie są prawdziwe wartości. Nieprawdziwe w tym sensie, że pokazałeś wartości z gniazda USB a nie to co faktycznie działo się na ogniwie. Na wykresie napięcia widać tylko jak na porcie USB wartość krąży sobie w okolicach poprawnych 5 woltów. Nie ma informacji o napięciu ogniwa. Z wykresu natężenia da się wyczytać więcej, bo widać, że ogniwo jest ładowane metodą CC/CV. Najpierw natężenie prądu jest stałe, napięcie ogniwa powinno rosnąć. Po dojściu do 4.2 V zaczyna się stabilizacja napięcia i spadek natężenia prądu - dobrze wychwyciłeś ten moment, to jest te 70% :) Prąd maleje, bo włączyła się stabilizacja napięcia. Ładowanie zazwyczaj kończy się w momencie kiedy natężenie prądu spadnie do 1/10 wartości początkowej. Przykład krzywej CCCV: https://bit.ly/37xMta0
OdpowiedzUsuń